+48 888 212 333

Na koniec 2018 roku prawie 3 miliony Polaków miało problemy z regulowaniem swoich zobowiązań a łączna suma ich zadłużenia to prawie 74 miliardy złotych.
To prawie 10% dorosłego społeczeństwa!

To są dane zebrane przez BIG InfoMonitor w ogólnopolskim raporcie o zaległym zadłużeniu i niesolidnych dłużnikach „InfoDług”. Czyli statystycznie 10% dorosłych Polaków nie radzi sobie ze spłacaniem swoich zobowiązań finansowych.
Żeby dodać powagi tej sytuacji to dane te mówią tylko o długach przeterminowanych powyżej 30 dni a nie chwilowych poślizgach w spłacie.

W tej statystyce 41% to osoby z długami powyżej 10 tysięcy zł a niespłacane zobowiązania dotyczą wszelkiego rodzaju kredytów, rachunków za usługi, media, kary, grzywny, alimenty.

Można z pewnością założyć, że skala problemu jest znacznie większa a zebrane dane to tylko „wierzchołek góry lodowej” widoczny ponad powierzchnią wody.

W tym momencie nasuwa się pytanie: Jaki procent tych długów jest generowany świadomie a jaki powstaje w wyniku różnych nieprzewidzianych przez dłużników sytuacji oraz braku wiedzy o zarządzaniu finansami?

Opinie na ten temat panują różne jednak warto założyć, że posiadanie niespłaconych długów wiąże się z wieloma niesympatycznymi (delikatnie mówiąc) sytuacjami, którym należy stawić czoła więc mało prawdopodobne, że ktoś doprowadza celowo do sytuacji, w której jego życie staje na głowie i musi mierzyć się z windykatorami, komornikami i ma mocno ograniczone możliwości normalnego życia. Na pewno znasz o wiele więcej niedogodności utraty płynności finansowej więc zastanów się nasz drogi czytelniku jak byś to widział gdyby to Tobie się przydarzyło zanim zarzucisz komuś, że zrobił to umyślnie. Lepiej więc założyć, że większość dłużników nie dążyła z premedytacją do problemów finansowych jednak różne sytuacje życiowe ich do tego miejsca doprowadziły.

Zatory płatnicze to rzecz, która jest w gospodarce powszechna i nikogo nie dziwi a z drugiej strony denerwuje każdego. Jednak nie każda taka sprawa trafia do sądu ale kiedy już trafi i zapadnie wyrok nakazujący zapłatę wtedy do akcji włącza się komornik.

I co wtedy?
Największym problemem dla dłużnika jest egzekucja długu i zajęcie mienia dłużnika. Przez zajęcie mienia rozumiemy zajęcie rachunku bankowego, wynagrodzenia, zajęcie nieruchomości, ruchomości. Lista możliwości jest długa a komornicy wykazują się dużą kreatywnością w tym zakresie. Dodatkowo koszty związane z egzekucją długu powiększają zobowiązanie do spłaty co dodatkowo obciąża dłużnika i przysparza mu dodatkowych problemów a niejednokrotnie go pogrąża i zwiększa spiralę długu

A jak to wygląda w praktyce?
Komornik ma prawo do zajęcia mienia i zajmuje się przymusową egzekucją długów przejmując majątek osoby zadłużonej bez jej zgody.

Jakie są statystyki odzyskiwania długów?
W 2017 przeprowadzono około 5 milionów spraw komorniczych.
Dane KRK za 2017 rok mówią, że skuteczność egzekucji pod względem wielkości kwoty wyegzekwowanych długów w stosunku do sumy dochodzonych należności to 15.7%.

Dlaczego komornicy mają taką niską skuteczność?
W polskim systemie komornik w literze prawa może zabrać wszystko łącznie z pobieraniem do 90% tego co zarobi dłużnik.
Nikt zdrowych zmysłach nie podda się dobrowolnie takiej praktyce ponieważ godzi to w bezpieczeństwo życia dłużnika oraz jego rodziny.

Jak się podnieść z długów?
Bankructwo to dla dłużników często jedyna szansa aby „stanąć na nogi” po problemach związanych z utrata płynności finansowej a dla wierzycieli jedyny sposób na odzyskanie jakiejś części wierzytelności.
Warto zrozumieć, że nikt nie może odpowiadać większym majątkiem niż sam posiada i jeśli odbierze się człowiekowi wszystko to nie da się zabrać mu więcej mienia. Więc w normalnym systemie, jeśli zabrało się człowiekowi cały majątek to powinny automatycznie zostać umorzone wszystkie jego długi ponieważ i tak nie zostało mu już nic z czego można by było spłacić wierzycieli. Natomiast polski system upadłości tego nie przewiduje. Pomimo utraty całego majątku dłużnik jeszcze przez kolejne lata jest obciążony spłatą swoich wierzycieli i z jednej strony poddał się nieprzyjemnemu procesowi bankructwa żeby móc rozpocząć życie na nowo a z drugiej strony to nowe życie wcale nie zaczyna się tak szybko jakby można było tego oczekiwać.
Polskie prawo upadłościowe nie jest jednak przychylne dla dłużnika. Z reguły nastawienie jest takie, że syndyk spienięża wszystko co się da nie zwracając uwagi na potrzeby dłużnika i jego rodziny. Z drugiej strony Polska jest w Unii Europejskiej i zgodnie z przepisami UE obowiązuje ją uznanie upadłości ogłoszonej w dowolnym kraju należącym do wspólnoty pod warunkiem spełnienia przez dłużnika ogłaszającego upadłość konkretnych warunków, które ten dłużnik musi spełnić.
I tutaj jest przestrzeń na znalezienie takiej jurysdykcji upadłościowej, która będzie dla dłużnika jak najbardziej przyjazna i w której przy ogłaszaniu upadłości nie utraci całego majątku, wszystkich przyszłych wpływów i swojej godności.

Dłużnik kreatywny i dłużnik bezradny.
Aby to zrozumieć spójrzmy na dłużnika z dwóch perspektyw, które są skrzętnie pomijane przez wszystkie publikacje.

Jeśli ten dłużnik to osoba kreatywna, która szuka ścieżek prowadzących do rozwiązania problemu a na dodatek to rozwiązanie ma być jak najmniej bolesne dla niego i jego rodziny to taki dłużnik nauczy się funkcjonować w strefie, w której komornik go nie dosięgnie ale też nie będzie produkował PKB czyli straci na tym całe społeczeństwo. Co więcej zamiast zająć się zarabianiem pieniędzy na spłatę zaległych zobowiązań, dłużnik poświęci mnóstwo energii na unikanie kolejnych działań windykacyjnych czy komorniczych, które rzekomo mają doprowadzić do spłaty zaległości a czas i energia zużyte na te działania będą kosztem potencjalnej spłaty długów.

Jeśli dłużnik popadnie w stan bezradności to cytując za wikipedia.pl:
Bezradność – stan psychiczny charakteryzujący się brakiem pomysłu na akceptowalne wyjście z trudnej sytuacji oraz zaniechaniem działania lub działaniem z góry skazanym na niepowodzenie. Występuje niezależnie od stanu rzeczywistej lub pozornej bezsilności. Najczęściej wynika z niemożności skupienia się nad problemem z powodu depresji, przerażającego strachu, załamania psychicznego, skrajnego pesymizmu, skrępowania fizycznego, upokarzającego wstydu, odurzenia, niepełnosprawności intelektualnej lub fizycznej.

Bezradność jako nieumiejętność radzenia sobie w danej sytuacji może być podyktowania przekonaniem o braku wystarczającej wiedzy do pokonania zaistniałych problemów, brakiem wiary w skuteczność opracowanych przez siebie dróg wyjścia jak i wyuczeniu się bezradności na skutek negatywnych doświadczeń z przeszłości.

Dr Martin Seligman w 1964 roku na Uniwersytecie Princeton postawił tezę, że bezradność może być wyuczona w wyniku negatywnych skutków kilku prób rozwiązania problemu. Bezradność jest wtedy wynikiem skojarzenia doświadczeń z każdorazowym ich negatywnym wynikiem.
….
Wzorce przekonań, wywołujących poczucie bezradności to przeświadczenie:
– o trwałości problemów,
– o ich nieuniknionym rozprzestrzenianiu się na inne sfery życia.
Ludzie bezradni, którym udzielono skutecznej rady lub udzielono pomocy w sytuacjach wcześniej uznawanych za „bez wyjścia” praktycznie nigdy więcej nie popadają w stan bezradności.

Korzyści dla wszystkich, także dla wierzycieli!
Biorąc to pod uwagę niezależnie od tego z którym typem dłużnika mamy do czynienia to w interesie całego systemu gospodarczego i nawet wierzyciela, który zostaje z niespłaconym długiem lepszym rozwiązaniem jest umożliwienie dłużnikowi powrotu do systemu bez obawy o utratę obecnych i przyszłych przychodów z nadzieją, że kiedy poczuje się mocniej to zaległe zobowiązania spłaci. Jeśli ktoś uważa, że naiwnym jest oczekiwanie, że dłużnik po ogłoszeniu upadłości spłaci zaległe zobowiązania to niech spojrzy na statystyki odzyskiwania długów i niech od tych 15.7% odejmie kilka procent na koszty działania komornika i wtedy jasno zobaczy, że oddłużenie może lepiej przysłużyć się wierzycielowi niż windykacja długu.

Jak to zrobić optymalnie?
Tutaj z pomocą przychodzi Obywatelska Pomoc Prawna umożliwiając dłużnikom skorzystanie z dobrodziejstwa upadłości transgranicznej, którą można przeprowadzić w taki sposób, że dłużnik nie utraci całego majątku i ma szansę szybko wrócić do obrotu gospodarczego bez obawy o to, że ktoś wbrew jego woli zabierze mu jego dochody wypracowane w przyszłości.