+48 888 212 333

Sędziom z wydziałów gospodarczych do spraw upadłościowych przybywa pracy. Część osób bankrutuje z powodu kilkutysięcznych długów, inni mają miliony do spłacenia Lawinowo rośnie liczba ogłoszonych upadłości konsumenckich. O ile do końca lipca 2015 r. sądy w całym kraju ogłosiły bankructwo 831 konsumentów, to pod koniec ubiegłego roku było ich już 2.112. W woj. łódzkim przez pierwszych siedem miesięcy ubiegłego roku zbankrutowały 54 osoby, ale pod koniec grudnia ich liczba wzrosła do 168. Poprzednie przepisy dotyczące upadłości konsumenckiej były bardzo restrykcyjne i niewielu mogło z nich skorzystać   „Najmniej, bo zaledwie dwie upadłości zostały ogłoszone przez polskie sądy w styczniu ubiegłego roku. Najwięcej, bo aż 331 w całym kraju, ogłoszono ich w grudniu 2015” – czytamy w raporcie Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej. Najwięcej finansowych bankrutów mieszka na Mazowszu, w woj. śląskim i w  Wielkopolsce. Na Mazowszu ogłoszono bowiem 25,9 proc. wszystkich upadłości, w woj. śląskim 10,98 proc, a w wielkopolskim 9,33 proc.

Czwarte miejsce w tym zestawieniu należy do Łódzkiego. Nasze sądy ogłosiły w ubiegłym roku 168 upadłości konsumenckich, czyli 7,95 proc. wszystkich w Polsce. Na finansowe bankructwo częściej decydują się kobiety, które stanowią ponad 57 proc. upadłych konsumentów. W Łodzi na taki krok zdecydowała się m.in. pielęgniarka, która zaciągnęła kredyt, gdy była zdrowa. Wtedy też płaciła raty, mogła sobie na to pozwolić, gdyż pracowała na półtora etatu. Sytuacja się zmieniła, gdy zachorowała na nowotwór. Stan zdrowia zmusił ją najpierw do rezygnacji z dodatkowego pół etatu, ale to nie wystarczyło. Nowotwór zaatakował kolejny organ i pielęgniarka w ogóle nie mogła pracować. Zmusiło ją to do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Podobną decyzję podjęło małżeństwo z Łodzi, które miało jednego szefa. Tego samego dnia oboje stracili pracę, a to nie był koniec. Z dnia na  dzień właściciel kamienicy, w której mieszkali, podniósł czynsz i to o 300 proc. Zdecydowali się na upadłość konsumencką.  Sytuacja finansowa osób, które w świetle prawa chcą zostać bankrutami, jest bardzo różna. Niektórzy – zwłaszcza emeryci – nie są w stanie spłacić kilkutysięcznych długów, podczas gdy inni chcą ogłosić upadłość, gdyż mają do spłaty kilka milionów złotych. Wzrost liczby upadłości ma związek ze zmianą przepisów. Od 2015 r. łatwiej ogłosić bankructwo. Poprzednie zasady pozwalały na to jedynie w nielicznych, nadzwyczajnych sytuacjach. Teraz osoba, która chce ogłosić bankructwo, musi udowodnić, że w finansowe tarapaty nie popadła ze swojej winy. Osoba, która chce się oddłużyć, musi: Do sądu złożyć wniosek z danymi osobowymi, wykazem majątku i zobowiązań. Trzeba wymienić wszystkie osoby i instytucje, którym dłużnik jest winien pieniądze.  Kolejną częścią wniosku jest jego uzasadnienie, to miejsce na opisanie m.in. tego, jak popadło się w długi. We wniosku jest także miejsce na dowody, które potwierdzają opisane okoliczności. Kolejny etap to rozprawa, podczas której dłużnik przedstawia swoje argumenty.  Sąd na podstawie dokumentów i zeznań wydaje postanowienie. Jeśli dłużnik ma jakiś majątek, to go straci, a pieniądze z jego sprzedaży pójdą na  spłatę długów. Ustalany jest plan spłaty, dłużnik przez maksymalnie trzy lata musi płacić kwotę, którą wyznaczył sąd. Jeśli zmieni się jego sytuacja finansowa i np. zacznie lepiej zarabiać, musi o tym powiadomić sąd. Wówczas kwota do spłaty zostanie wyliczona na nowo. Dopiero po spełnieniu tych warunków konsument ma czyste konto i przestaje być dłużnikiem. – Poprzednie przepisy dotyczące upadłości konsumenckiej były bardzo restrykcyjne i niewielu mogło z nich skorzystać – komentuje mecenas Radosław Płonka, ekspert BCC. – Nowe przepisy spowodowały, że taką możliwość ma więcej osób. To m.in. ci, którzy zaciągali kredyty w dobrej wierze, czyli z zamiarem ich spłacenia. Pojawiło się ryzyko nadużyć ze strony konsumentów, którzy mogą zaciągać kredyty ze świadomością, że nie będą ich spłacać, tylko ogłoszą upadłość konsumencką. Decyzja należy jednak do sądu i w takim przypadku sędzia ma prawo odrzucić wniosek – dodaje ekspert BCC.

Czytaj więcej: https://dzienniklodzki.pl/szybko-przybywa-osob-ktore-oglosily-upadlosc-konsumencka/ar/10149106